Jednym z największych wydarzeń w branży gier ubiegłego miesiąca okazała się premiera Oblivion Remastered. Produkcja zbiera bardzo dobre opinie, ale jednym z elementów, które denerwują graczy są relatywnie często pojawiające się ekrany wczytywania danych.
Bruce Nesmith, były pracownik studia
Bethesda, który współtworzył m.in.
Fallouta 3 oraz
Starfielda, wyjaśnił, że takie loadingi są absolutnie konieczne.
Powodem jest sposób, w jaki
Bethesda tworzy swoje RPG-i. Wykreowane przez studio wirtualne światy nie tylko są pełne detali, ale również bardzo interaktywne, i w efekcie gry muszą zapamiętywać takie rzeczy, jak pozostawione przez gracza przedmioty, interakcje z silnikiem fizycznym, czy inne zmiany, jakie zaszły na skutek naszych działań. Dlatego studio dzieli swoje mapy na wiele segmentów, pomiędzy którymi konieczne są loadingi.
Bethesda wielokrotnie próbowała to zmienić, ale zawsze skutkowało to przycinaniem gier, więc twórcy za każdym razem uznawali, że krótki ekran ładowania jest mniejszym złem. W rezultacie, jak to stwierdził Nesmith, takie loadingi są
„niezbędną zmorą od niepamiętnych czasów” dla tego studia.
Takie tłumaczenie ma sens. W wielu współczesnych grach z otwartym światem nie ma ekranów wczytywania podczas eksploracji mapy, ale te produkcje nie pozwalają również graczom na daleko idące ingerencje w otoczenie. Utrata tego aspektu w produkcjach
Bethesdy raczej nie byłaby ceną, którą byłoby w stanie zapłacić za brak loadingów wielu fanów studia.
Źródło:
"Adrian Werner" - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2025-05-03 07:34:38
|
|
|